Przejdź do treści strony

Integracja, społeczeństwo, zysk

08.05.2011 r.

Tym, co wyróżnia organizacje pozarządowe, jest fakt, że działają dla dobra publicznego nie prywatnego. Będąc w organizacji, funkcjonującej w znacznie szerszej perspektywie niż ta, która jest domeną czysto komercyjnej działalności, ma się przede wszystkim możliwość pracy w zgodzie ze swoimi predyspozycjami i chęciami.

Integracja, społeczeństwo, zysk

Jednak podstawowym problemem większości organizacji pozarządowych jest zdobycie funduszy na swoją działalność. Oprócz dotacji z różnych źródeł, m.in. pochodzących z funduszy Unii Europejskiej, można też zarabiać prowadząc działalność odpłatną lub gospodarczą.

Wrocławskie stowarzyszenie „Żyć Inaczej” jest przykładem, jak można łączyć pracę służącą społeczeństwu z działalnością na rynku.  Działają we Wrocławiu już od ponad 10 lat, a ich pierwszym „biurem” była … budka telefoniczna.

-Dopiero po pół roku otrzymaliśmy od miasta ten budynek. (przy ulicy Kamieńskiego 10). Ponieważ załatwialiśmy wszystkie sprawy przez telefon, to gdzieś trzeba było być. W budce telefonicznej mieliśmy nawet przenośne segregatory - mówi Piotr Dreczko, sekretarz zarządu stowarzyszenia.

Stowarzyszenie dba o przestrzeń, w której można popracować nas swoim rozwojem i edukacją, działając zasadniczo wokół idei integracji, głównie międzypokoleniowej. „Żyć Inaczej” prowadzi niepubliczny punkt przedszkolny „Klub Przedszkolaka”, w którym obecnie przebywa 18 dzieci. Jest tam również miejsce na Klub Seniora oraz zajęcia ( i wypoczynek) dla dzieci i młodzieży. Bywa tak, że seniorzy przychodzą do maluchów, żeby poczytać im książki lub pograć na pianinie, a dzieci robią laurki na Dzień Babci.

- Zależy nam na tym, by taka integracja między pokoleniami odbywała się w sposób naturalny. Dlatego zarówno seniorzy, jak i młodzież oraz dzieci mają swoje zajęcia w tym samym budynku. Nie robimy nic na siłę, raczej chodzi o to, by stworzyć odpowiednie warunki- mówi Piotr Dreczko, sekretarz zarządu stowarzyszenia.

 
Jak każde stowarzyszenie, również i „Żyć Inaczej” opiera się na społecznej pracy, czyli innymi słowy na zaangażowaniu i chęci działania osób z nim związanych. Jest tylko kilku etatowych pracowników, m.in. przedszkolanka (to wymóg przy pracy w punkcie przedszkolnym), opiekun Klubu dla dzieci , opiekun klubu seniora oraz kierownik całego Ośrodka. Pracują również wolontariusze, którzy przyjeżdżają do Stowarzyszenia z całej Europy- z Portugalii, Niemiec, Austrii i zza naszej wschodniej granicy-  z Białorusi.

W „Żyć Inaczej” była nawet kiedyś dziewczyna z Armenii. Przychodzą również osoby, które znają działalność Stowarzyszenia od lat-  bywali w nim regularnie jako dzieci, zdążyli dorosnąć i teraz czasami przyjdą, żeby pomóc lub po prostu pokazać, co robią i co się u nich dzieje. „Żyć Inaczej” chętnie przyjmuje praktykantów pedagogiki, pracowników socjalnych, animatorów. We współpracy z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej oraz Powiatowym Urzędem Pracy zajmują się tez aktywizacją osób długotrwale bezrobotnych poprzez  tzw. prace społecznie użyteczne. 

Większość zajęć organizowanych przez Stowarzyszenie jest dotowanych częściowo  przez miasto i mieszkańcy mogą brać w nich udział nieodpłatnie. Jedynie Klub Przedszkolaka (oraz wypoczynek letni i zimowy) prowadzony w ramach działalności i stowarzyszenie może pobierać za nie opłaty od rodziców. Punkt przedszkolny funkcjonuje dopiero od roku i jak uważa prezes stowarzyszenia, potrzebne jest jeszcze trochę czasu, by inicjatywę, która jest w założeniu wieloletnim działaniem, uznać za sukces.

-Działalność odpłatna statutowa jest jednak świetną alternatywną dla organizacji pozarządowych, które chcą realizować swoje pomysły i inicjatywy- uważa Beata Sypniewska, prezes stowarzyszenia i dodaje- Nie wyobrażam sobie, że moglibyśmy skutecznie działać, tylko z działalnością nieodpłatną. Nie ma takiej możliwości.

-Punkt przedszkolny wymagał jednak dużej pracy przy adaptacji pomieszczeń- mówi prezes- W ciągu 3 miesięcy trzeba było zrobić remont łazienek, jednocześnie prowadząc normalną działalność, zachowując odpowiednie  warunki higieniczne  i bhp – co odbywało się nakładem pracy i wysiłkiem. Zdarzało się, że wychodziłam z pracy po 70 godzinach, jak  wówczas, gdy  przez weekend była modernizowana kotłownia co i instalacja wykonywana przez firmę z poza Wrocławia.

Na początku były duże problemy z rekrutacją, przede wszystkim dlatego, że pozostawienie dziecka na 5 godzin (a tak właśnie funkcjonują punkty przedszkolne) nie rozwiązuje problemów wielu pracujących rodziców. Dopiero teraz, po roku działalności, w punkcie jest 18 dzieci, co w porównaniu z trudnymi początkami, można uznać za duży postęp.

W „Żyć Inaczej” jest również przestrzeń na ciekawe pomysły i inicjatywy rozbudzające młodą wyobraźnię. Taki właśnie był projekt „Lego Logos”, w którym młodzi ludzie mieli za zadanie przedstawiać koncepcje filozoficzne za pomocą klocków Lego. Pomysł przeszczepił na grunt wrocławski filozof współpracujący kilka lat temu ze Stowarzyszeniem. On z kolei zaczerpnął go od swojego przyjaciela, innego filozofa, który autorską koncepcję z powodzeniem od lat propaguje w szkołach warszawskich. Cel jest jeden- rozbudzić młodą wyobraźnię, wskazać jej, jak wiele sensów i możliwych interpretacji może nieść w sobie jedna koncepcja czy teoria.  

Zaczyna się od czytania krótkiego fragmentu filozoficznego tekstu. Potem każda z osób buduje z klocków lego, to, co zrozumiała z tekstu, nie komunikując się przy tym z pozostałymi.

Każdy próbuje rozpoznać później, co zbudowali jego koledzy i dopiero na końcu przedstawia swoją interpretację. Nie ma jednego ”słusznego” rozumienia, chodzi raczej o zachętę do samodzielnego myślenia.  
 


Więcej o działalności Stowarzyszenia „Żyć Inaczej” przeczytacie Państwo na stronie internetowej:  http://www.zycinaczej.free.ngo.pl/kontakt.html

Autorka: Dominika Chylińska

« Powrót do listy