Przejdź do treści strony

Kilka refleksji o kondycji III sektora

21.07.2011 r.

Wakacyjny Slot Art Festiwal, jedno z najpopularniejszych letnich wydarzeń kulturalnych w Polsce rezerwuje też miejsce na promocję organizacji pozarządowych i szeroko rozumianych inicjatyw społecznych. W pierwszej dekadzie lipca kilkadziesiąt NGO-sów z całej Polski mogło zaprezentować się kilku tysiącom młodych ludzi, którzy na kilka dni przyjechali do Lubiąża.

Kilka refleksji o kondycji III sektora

Możliwość pokazania swojej organizacji i swojej działalności była znakomitą promocyjną okazją dla przedstawicieli III sektora, ale inną bardzo ważną lekcją dla nas była możliwość spotkania się  i rozmów. Panel dyskusyjny zorganizowany specjalnie dla przedstawicieli „pozarządówki” oraz śniadania NGO, czyli branżowe spotkanie osób tworzących polski trzeci sektor, stały się przestrzenią, w której można było poruszyć ważne dla nas kwestie. Dodatkowo mogliśmy też posłuchać, co o najważniejszych i najbliższych wyzwaniach, z którymi muszą uporać się organizacje pozarządowe, myślą osoby bardzo ważne dla polskiego społeczeństwa obywatelskiego, jak Kuba Wygnański oraz eksperci od lat zajmujący się tym sektorem zarówno w Polsce jak i za granicą.

Refleksje, jakie nasunęły nam się po tych kilku dniach dotyczą zarówno konkretnych problemów, z którymi aktualnie się zmagamy na co dzień pracując w III sektorze, jak i bardziej uniwersalnych kwestii związanych z definicją polskich NGO-sów.

Kłopoty z definicją

Często opisujemy organizacje pozarządowe poprzez wskazanie kwestii, którymi się zajmować nie powinny oraz jakich działań zarezerwowanych dla dwóch pierwszych sektorów powinny unikać. Być może nie jest to kwestia, która jest szczególnie widoczna w naszej codziennej pracy, czy też bezpośrednio ją utrudniająca, jednak można zastanowić się, jaki obraz ngo-sów mają w głowach ludzie, którzy spotykają się z nami tylko sporadycznie, na przykład przy okazji głośnych akcji jak WOŚP czy zagraniczne misje Polskiej Akcji Humanitarnej. Organizacje non-profit, unikające działań dla zysku, nie mające nic wspólnego z administracyjną biurokracją … Faktycznie, nie da się uniknąć wrażenia, że więcej w obrazie organizacji pozarządowej, szczególnie tej kreowanej przez media, jest określeń negatywnych (wskazujących jakich działań czy tez form działań organizacje pozarządowe nie podejmują ) niż pozytywnych, podkreślających jakimi określonymi problemami społecznymi się zajmują.

Problemy definicyjne są nierozerwalnie związane z pytaniem o kondycję III sektora. Organizacje pozarządowe powinny rozwiązywać ważne problemy społeczne, ale do tego potrzebują być ważnym i silnym podmiotem.  Niestety, krajowy III sektor jest nadal dość słaby, a jednocześnie mamy mocno rozwinięty sektor publiczny oraz dość dobrze funkcjonujący sektor biznesu. W efekcie rozwój kraju nie jest harmonijny i zrównoważony, a w następstwie nadmiernej rozrośniętej struktury administracji publicznej przede wszystkim oraz mało świadomego społecznie biznesu coraz mocniej odzywają się społeczne napięcia i problemy.

Jednym z przykładów słabości naszej demokracji i społeczeństwa obywatelskiego będącego fundamentem demokracji, jest fakt, że polskie społeczeństwo, jak wynika z ostatnich raportów, jest jednym z najbardziej inwigilowanych w Europie. Jednocześnie władza niechętnie dopuszcza obywateli (na przykład działających w organizacjach strażniczych) do kontroli nad swoimi działaniami. Istnieje tutaj pewna prawidłowość- w krajach, w których mechanizmy demokratyczne są najbardziej zaawansowane, tak dużych obaw władzy publicznej przed obywatelską kontrolą nie ma. Jest za to przekonanie, że może to zapobiec psuciu się jakości demokracji, a dla jej zachowania kluczowe jest partnerskie traktowanie się przedstawicieli wszystkich trzech sektorów.

Szukamy wolontariuszy…

Kolejnym wyzwaniem dla organizacji pozarządowych jest kwestia wolontariatu. Od dłuższego już czasu słyszymy o jego kryzysie, a jednocześnie większość organizacji pozarządowych deklaruje, że to właśnie wsparcia wolontariuszy potrzebują najbardziej.  Jak to określił Kuba Wygnański, wolontariusze pełnią funkcję papierka lakmusowego w III sektorze. Te organizacje, które mają jasno określoną, czytelną misję, działają z pasją, którą potrafią zarazić ludzi przychodzących do nich z zewnątrz, zazwyczaj problemu z wolontariuszami nie mają. Zawsze znajdują się ludzie, którzy chcą z nimi współpracować, bo chcą pracować dla idei, w którą wierzą. To właśnie wolontariusze wyznaczają jedną z najważniejszych różnic określających specyfikę i wyjątkowość III sektora.

Z drugiej strony kwestia wolontariuszy wiąże się z szerszym problemem budowy społeczeństwa obywatelskiego i społecznego kapitału. W Polsce niewątpliwie mamy z tym problem. Jesteśmy przedsiębiorczy, jeśli chodzi o działalność indywidualną, ale kooperacja jest dla nas ciągle zbyt trudna. Być może, w naszej mentalności ciągle pokutują „duchy przeszłości”, które jednocześnie sprawiają, że bardzo dobrze potrafimy zjednoczyć się, gdy chcemy wyrazić społeczną negację – weto, protest itp.   

Czy naprawdę zawsze chodzi o pieniądze?

Wiele organizacji wskazuje na brak pieniędzy jako jedną z najpoważniejszych barier w ich rozwoju. Jednak pieniądze nie zawsze są rozwiązaniem problemu, czasami to one stanowią o istocie problemu. Przede wszystkim chodzi o takie zagrożenie, które wynika z braku zróżnicowanych źródeł, z których pozyskujemy fundusze na swoją działalność.  Uzależnienie od programów dotacyjnych, szczególnie pochodzących ze źródeł europejskich, które stanowią główne źródło dochodów wielu organizacji będzie bodajże najpoważniejszym wyzwaniem dla NGO-sów już w najbliższej przyszłości. Propozycje rozwiązań są różne – rozwijanie działalności gospodarczej bądź odpłatnej, zatrudnienie fundraisera – są one sposobem na to, by profesjonalnie budować swoją strategię działania i szukać finansowej płynności. Tutaj organizacje nie powinny obawiać się czerpać inspirację z działalności komercyjnych firm.

Przestrzeń dla rozmów

Konferencji dla NGO-sów jest wiele, może nawet i zbyt wiele. Bardziej chodzi o to, by spotykać się i rozmawiać, zastanawiać nad tym, jak można ukształtować swoją przyszłość. Przestrzeń na takie właśnie spotkania jest niezwykle istotna. Jak powiedział Kuba Wygnański, musimy zadbać o to, by nasz sektor się „nie wykorzeniał”. Działajmy coraz bardziej profesjonalnie i w przemyślany sposób budujmy naszą strategię oraz określajmy długofalowe cele, ale nie zapominajmy o tym, co nas wyróżnia. Organizacje pozarządowe mają bardzo ważną rolę do spełnienia, zwracając uwagę na te zjawiska i problemy, o których przedstawiciele pozostałych dwóch sektorów woleliby zapomnieć. O tym nie wolno nam zapomnieć.

autorki: Dominika Dawidzik, Dominika Chylińska

« Powrót do listy