Przejdź do treści strony

Młody PR – nowa jakość

11.11.2010 r.

Stowarzyszenie MŁODY PR to miejsce dla młodych, pełnych pomysłów ludzi, którzy dopiero zaczynają karierę w branży public relations. Dzięki stowarzyszeniu mogą zdobyć pierwsze doświadczenie zawodowe realizując projekty m.in. dla innych organizacji pozarządowych. Mówią o sobie, że są grupą entuzjastów PR i swoją działalnością uświadamiają, jak bardzo potrzebna jest to dziedzina.

Młody PR – nowa jakość

Co było impulsem do założenia Waszego stowarzyszenia?

 Joanna Tomaszewska: – Stowarzyszenie było inicjatywą studentów Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Została ona skonsultowana z naszymi wykładowcami, którzy nam pomogli w jej dopracowaniu. Pomocną dłoń otrzymaliśmy przede wszystkim od Pani dyrektor Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Należy zauważyć, że działamy przy Uniwersytecie, ale nie jesteśmy formalnie zależni od niego.

Forma stowarzyszenia spełniała kryteria, które nas interesowały. Staramy się prowadzić działalność edukacyjną i wspierać inicjatywy społeczne, jak w przypadku współpracy z Towarzystwem św. Brata Alberta przy promowaniu roku 2010 jako roku walki z ubóstwem.

 Cała inicjatywa wywiązała się z programu studiów, z tego, że ten kierunek (szczególnie jeśli chodzi o przedmioty z zakresu public relations) wymaga praktycznych umiejętności. Natomiast program studiów oferuje taką możliwość tylko częściowo. Stąd chęć skonfrontowania swojej wiedzy teoretycznej z tym, czym w rzeczywistości będziemy się zajmować w pracy zawodowej.

I ta myśl przewodnia nadal jest w naszej działalności obecna. W momencie, kiedy decydujemy się na realizację jakiegoś projektu, patrzymy na niego jak na możliwość nabycia nowych umiejętności.

 Łukasz Wasiuta: – Przede wszystkim chcieliśmy coś zrobić. Znaleźliśmy grupę osób, entuzjastów PR-u nas nie ma osób z przypadku, są zapaleńcy.

 J.T. – Dziedzina PR jest o tyle szeroka, że każdy z nas ma swój ulubiony dział, w którym się specjalizuje. To stowarzyszenie jest dla nas takim miejscem, w którym również od siebie nawzajem zdobywamy wiedzę praktyczną. Organizujemy wewnętrzne szkolenia, gdzie każdy ma możliwość podzielenia się swoją wiedzą i umiejętnościami. Naszą ideą jest uczyć się poprzez działanie.

 Nasza inicjatywa została uznana przez wiele osób, z tej branży, za pierwszą tego typu w Polsce. Pomimo, że jest około 200 kierunków studiów związanych z tą tematyką.

 Kto do tej pory korzystał z Waszych usług?

 J.T. – Muszę przyznać, że mamy bardzo zróżnicowane spektrum, jeśli chodzi o naszych klientów. Aktualnie współpracujemy z Ambasadą Amerykańską i współtworzymy portal Polska- USA. Jest to projekt, który świetnie się rozwija – jest to nasza perełka. Przebudowa tej strony była związana z obchodami 90 rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi. Współpracowaliśmy też z KWIKIEM (Kameralną Wielką Improwizacją Kabaretową), ponieważ zajmujemy się też działalnością kulturalną.

 Ł.W. – Tutaj trzeba tez dodać kulturalny portal G-Punkt. Członkini naszego stowarzyszenia i koordynatorka projektu została jego redaktorką naczelną.

 J.T. – Jednym z pierwszych naszych projektów było zaprojektowanie strategii komunikacyjnej dla Teatru Versus. Współpraca została przerwana, ponieważ klient nie do końca był zdecydowany na realizację pewnych działań oraz dokonania wyboru konkretnego kierunku rozwoju Teatru. Ale nawet jeżeli działania nie do końca wchodzą w życie, to uczymy się czegoś nowego. Jest to też dla nas możliwość pokazania, że potrafimy stworzyć bardzo konkurencyjną ofertę.

 Jak wybieracie swojego klienta?

 J.T. – Często jest tak, że klient sam się do nas zgłasza, ale bywa też tak, że to my dowiadujemy się o jakiejś inicjatywie lub organizacji, która nas interesuje i to my oferujemy współpracę.

 Ponieważ jesteśmy organizacją dość młodą, to przez pierwsze pół roku działalności decydowaliśmy się praktycznie na każdy zaproponowany nam projekt. Zdawaliśmy sobie sprawę, że musimy udowodnić, że jesteśmy osobami kompetentnymi. Potrzebowaliśmy również żywej materii, na której mogliśmy sprawdzić pewne schematy postępowania, żeby jak najszybciej wyeliminować potencjalne błędy.

 Tak naprawdę dopiero po roku określiliśmy sobie jasną ścieżkę wybierania projektów. Na wstępie dowiadujemy się, jaka jest sytuacja wyjściowa klienta, jakie są jego oczekiwania, czego dotyczy produkt, który mielibyśmy promować, jakiego zakresu działalnością się zajmuje (czy to jest firma czy organizacja, itd.). Na tym etapie, o tym czy projekt jest interesujący decyduje zarząd; ponieważ projekt jest realizowany przez członków stowarzyszenia istotne jest żeby znalazła się grupa osób, które będą mogły zaangażować się w stu procentach. Do tej pory do każdego projektu zgłaszały się osoby zainteresowane tematyką z nim związaną, dlatego współpraca z naszymi klientami przebiegała pomyślnie. Tak jak mówił wcześniej Łukasz, głównie zależy nam na entuzjastach.

 Jaki błędy popełniają organizacje pozarządowe w dziedzinie PR?

 Ł.W. – Przede wszystkim, choć przykro to stwierdzić, duża część organizacji pozarządowych, nie rozumie zakresu działań, którymi zajmuje się PR. Myślę, że części społeczeństwa PR kojarzy się z polityką i są to negatywne konotacje. My poprzez stowarzyszenie chcemy ten wizerunek zmieniać, pokazać, że naprawdę możemy pomóc.

 J.T. – Często spotykamy się też z brakiem spójności w działaniach. Są organizacje pozarządowe ogólnokrajowe, posiadające ośrodki wojewódzkie, kierujące działania dwutorowo – część działań jest ustalana odgórnie na całą Polskę, a część jest działaniami lokalnymi. W tym przypadku działania ogólnokrajowe wraz z lokalnymi nie tworzą całości, nie ma komunikatu, że jest to ciągle ta sama organizacja. Często jest tak, że organizacje dostają zarówno środki finansowe, jak i wytyczne, by budować swoje działania i z tego nie korzystają. Nie wiem, czy jest to kwestia niechcenia czy braku wiedzy.

 Generalnie myślę, że nie ma istotnej różnicy, jeśli chodzi o rozumienie działań PR między organizacjami pozarządowymi a firmami. Trzeba pamiętać o tym, że wchodzi on na polski rynek w takiej formie, w jakiej powinien dopiero od kilku lat . Rozróżnienie natomiast jest ogromne, jeśli chodzi o same działania. Organizacja pozarządowa ma cele zorientowane bardziej społecznie i bardziej lokalnie, w ich przypadku należy jednak wiedzieć, jakie narzędzia można wykorzystać do realizacji konkretnych celów. Komunikujemy na różnych poziomach – naszym odbiorcą jest zarówno społeczność lokalna, jak i potencjalni partnerzy. W przypadku organizacji pozarządowych najlepiej zacząć od budowania relacji ze społecznością lokalną, ponieważ daje ona możliwość realizacji podstawowej misji organizacji.

 Jest też pierwszym odbiorcą działań organizacji pozarządowych

 J.T. – Dokładnie tak. Budowanie lojalności ma bardzo dobre skutki.

Problem z PR jest taki, że ciężko jest to pojęcie dookreślić, ponieważ ciągle pojawiają się nowe definicje. PR dotyka tak naprawdę nie tylko kwestii promocji, ale też komunikacji wewnętrznej i zewnętrznej czy korzystania z mediów. Kojarzy się z reklamą, marketingiem i to zazwyczaj w złym znaczeniu. A jednak jest głównie po to, żeby informować w odpowiedni sposób, czyli taki, by budować spójność i jasny przekaz.

 Jak się buduje spójną strategię komunikacji?

 Ł.W. – W przypadku dużej organizacji z lokalnymi oddziałami, zbudowanie takiej spójności na poziomie lokalnym tak by była ona zgodna z ogólnym ideałem jest bardzo trudne. To zależy od tego, jak dużo swobody ma dana organizacja i jakie ma cele. 

O wiele łatwiej jest stworzyć proces komunikacji dla organizacji jako całości, jednak jego przebieg inaczej będzie wyglądał w każdym województwie ze względu na inne potrzeby społeczności.

 J.T. – Wszelkie działania opierają się przede wszystkim na zdefiniowaniu nadrzędnych celów organizacji oraz podjęciu decyzji, na jakim poziomie najbardziej chce ona komunikować – czy do konsumenta czy też do partnera a może do inwestora? Jaki odbiorca jest najbardziej pożądany? Sprawdzamy, jak wygląda społeczność dookoła organizacji, jakie ma potrzeby i jak odpowiada na nie organizacja. Podstawowymi pytaniami są: jaka jest konkurencja? Czy są organizacje na tym samym terenie, które realizują podobne cele? I w jaki sposób je realizują?

Zawsze chcemy uświadomić klientowi, że na budowanie spójności, jeśli chcemy wykonać swoje działania na tyle solidnie, by przyniosły one pożądane efekty, potrzebny jest czas.

Często spotykamy się z tym, że dana organizacja ma świadomość braku działań PR, ale nie ma wystarczającego zaufania by zlecić ich realizację. Prawda jest taka, że dążymy do specjalizacji w tematyce PR, choć jest to dziedzina bardzo dynamiczna, a klient nie ma możliwości zapoznania się z wszystkimi pojawiającymi się trendami oraz rzetelnej oceny ich przydatności. Dlatego staramy się zawsze pokazać, jaki jest nadrzędny cel danego działania i jak może ono procentować, ale klient musi nam zaufać.

 Ł.W. – My przede wszystkim staramy się działać bardzo empatycznie, postawić się na miejscu klienta i wszystkie nasze działania tak planować, jakbyśmy je planowali dla siebie.

 J.T. – Tak naprawdę eksponujemy to, co ma do powiedzenia klient. Nic nowego nie możemy powiedzieć, bo zakładamy, że nasz klient jest ekspertem w swojej dziedzinie. Podkreślamy jedynie te rzeczy, które powinny zostać podkreślone.

Tworzenie strategii komunikacji jest procesem złożonym i wiele zależy od nastawienia klienta. Pierwszym błędem jest myślenie o tym, jako o środku doraźnym. To jest rozwiązanie długoterminowe. Najważniejsze jest wyznaczenie poszczególnych etapów tworzenia spójnej komunikacji oraz postanowienie, że planujemy działania po to, by je wdrażać. 

Trzeba być też przygotowanym na to, że zmiana sposobu komunikowania dotyczy zarówno sfery zewnętrznej organizacji, jak i wewnętrznej.

Ł.W. – Organizacje powinny zdawać sobie sprawę, z tego że wdrożenia strategii czy zmiany wizerunku nie da się dokonać w ciągu miesiąca. Ustalamy sobie takie kamienie milowe z każdym klientem i to jest też bardzo istotne. Nie da się zrobić wszystkiego na już.

 Wróćmy do Waszego stowarzyszenia. W jaki sposób rekrutujecie osoby, które z Wami współpracują, zostają członkami Młodego PR?

 J.T. – Jesteśmy otwarci na wszelkie osoby zainteresowane tematyką PR, nie mamy wymagań

dotyczących wykształcenia kierunkowego, ważniejsze są dla nas zainteresowania danej osoby. Zanim przyjmiemy nowego członka, dajemy mu czas, by wypróbował swoje siły. Zaczyna się od pisania tekstów, obserwowania pracy przy konkretnych projektach i dołączenia do wybranej grupy. W przypadku braków w wiedzy teoretycznej udzielamy takiej osobie merytorycznego wsparcia. Naszym priorytetem jest wiedza praktyczna.

Jeżeli taka osoba jest zdecydowana, że chce to robić i my również mamy takie potwierdzenie, to przyjmujemy ją do stowarzyszenia.

 Mówiliście, że zależało Wam na zdobyciu doświadczenia i praktyki. Ile osób ze stowarzyszenia znalazło pracę?

 Ł.W. – Przez większość czasu działalności mieliśmy około 20 – 25 członków, co pozwalało na swobodna realizację projektów. W chwili obecnej stowarzyszenie liczy 29 członków zwyczajnych, pracujących przy projektach oraz 3 honorowych. Wprowadziliśmy program praktyk i staży, gdzie nawiązaliśmy współpracę z kilkoma wrocławskimi firmami. Członkowie stowarzyszenia po odbyciu praktyki lub stażu często znajdują zatrudnienie, zdarza się również tak, że agencje zatrudniają członków znając zakres ich działalności w stowarzyszeniu. Od momentu powstania Młodego PR około dziesięciu osób rozpoczęło pracę we wrocławskich agencjach PR – cieszy nas, że osoby te zaczynały swoją ścieżkę zawodową w naszym stowarzyszeniu i o nim nie zapominają wspierając nas i nasze inicjatywy.

 Stowarzyszenie Młody PR zostało założone w maju ubiegłego roku (podstawą prawną do funkcjonowania stowarzyszenia jest dokonanie wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego – KRS, który Stowarzyszenie uzyskało 19 czerwca ubiegłego roku).

 O działalności stowarzyszenie można poczytać na ich stronie: http://mlodypr.wordpress.com/

 Autorka: Dominika Chylińska

Artykuł pochodzi ze strony www.wroclaw.ngo.pl

« Powrót do listy