Przejdź do treści strony

Pracuj, pomagaj i sam korzystaj

04.10.2011 r.

Przygarniamy rzeczy – sprzedajemy cuda. To hasło niezwykle trafnie oddaje ideę „Sklepowiska” prowadzonego przez wrocławskie Stowarzyszenie Emmaus. Wszystko po to, by móc aktywnie pomagać osobom, które znalazły się na zakręcie życiowej drogi. O koncepcji działalności oraz planach Stowarzyszenia opowiada Grażyna Szczepaniak – prezes organizacji.

Pracuj, pomagaj i sam korzystaj

– Jak rozpoczęła się działalność Stowarzyszenia Emmaus we Wrocławiu?

Grażyna Szczepaniak: – Nasze Stowarzyszenie zostało ufundowane przez analogiczne Emmausy, obecne w innych miastach Polski. Działamy tu od trzech lat i jesteśmy w tej chwili piątym Emmausem w kraju, po Krakowie, Rzeszowie, Nowym Sączu i Lublinie. Sama idea nie jest oryginalnie polska, pochodzi z Francji. Tam w latach czterdziestych i pięćdziesiątych działał ksiądz, który rozpoczął pracę z osobami bezdomnymi. Działalność ta polegała na zbieraniu i sprzedaży rzeczy, które były wyrzucane przez innych.  Obecnie odbywa się to w nowocześniejszej formie. Zatrudniamy osoby wychodzące z bezdomności i przyjmujemy dary w postaci używanych mebli, książek, sprzętów domowych, odzieży, artykułów kuchennych. Zbieramy wszystko, co osoby mieszkające we Wrocławiu chcą nam przekazać bezpłatnie i co nadaje się do dalszego użytkowania.

– Czy przedmioty mogą mieć znamiona użytkowania?

– Jak najbardziej. Przyjmujemy rzeczy, które były używane, ale jeszcze w takim stanie że mogą komuś posłużyć. Nie mamy możliwości przyjąć np. zepsutego telewizora, bo nie posiadamy środków żeby go naprawiać. Oczywiście wiemy, że użytkowana przez wiele lat kanapa nie będzie w idealnym stanie, ale warunkiem jest przydatność do dalszej eksploatacji. Duża część naszej oferty to używane książki. Cieszą się dużym zainteresowaniem, gdyż za niewielką cenę nawet ludzie niezbyt zamożni mogą sobie zapewnić rozrywkę.

– A co z meblami, które są duże i nie można ich przywieźć samodzielnie?

– Dysponujemy dużym wozem meblowym i nasi pracownicy odbierają takie rzeczy osobiście. W przypadku spełnienia warunków, o których mówiłam, usługa ta jest całkowicie bezpłatna.

Świadczymy również usługi polegające na pomocy przy przeprowadzkach, oferując bardzo konkurencyjne ceny. W ofercie posiadamy również usługi remontowe oraz opróżnianie mieszkań ze starych, zniszczonych mebli i elementów. Wówczas ustalamy odpowiednio wcześniej stawkę, oczywiście na równie przystępnym poziomie.

– Czy poszczególne Emmausy działają wspólnie, czy też każda organizacja odpowiada za swój region?

– Emmausy działają na zasadzie dzielenia się dostępnymi dobrami, przy czym w tym momencie jest to współpraca oparta bardziej na solidarności niż wymogach formalnych. Staramy się dzielić z potrzebującymi organizacjami tym, co mamy – odzieżą, żywnością, rzadziej pieniędzmi. Jako że w tej chwili nie jesteśmy jeszcze członkiem Emmaus International, jesteśmy zupełnie autonomiczni. Jest to plus, ale ma też swoje wady. Jesteśmy niezależni, robimy to, co uważamy za słuszne, natomiast ponosimy również samodzielną odpowiedzialność finansową za nasze działania.  

– Zebrane rzeczy trafiają w większości do osób z regionu wrocławskiego?

– Zdecydowanie tak. Nieczęsto ktoś przyjeżdża po np. paczkę odzieży z daleka. Głównie działamy lokalnie. Stosujemy też zasadę, że nie dajemy niczego za darmo. Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy rzeczowej i nie ma środków finansowych, umawiamy się na świadczenie pracy wolontarystyczej. Odbierając paczkę raz w tygodniu, również raz w tygodniu taka osoba podejmuje działanie – sprząta, gotuje lub wykonuje inne czynności na rzecz potrzebujących.  

– Jak zorganizowana jest dystrybucja zgromadzonych przedmiotów?

– Wszystkie rzeczy, które zbieramy trafiają do magazynu w Leśnicy, który na pierwszy rzut oka wygląda po części jak second hand, a po części jak komis meblowy. Ten wizerunek jest zamierzony. Towary są tam wystawiane po cenach bardzo przystępnych – np. można nabyć dobrej jakości sofę za 200 zł lub dużą meblościankę za niewiele większą kwotę.  

– Czy klientami są wyłącznie osoby potrzebujące?

– Nie, wspomniane ceny dotyczą wszystkich klientów. Natomiast osobom w szczególnie trudnej sytuacji, np. będących podopiecznymi MOPSu udzielamy rabatu 50%. Nowością jest prowadzony od paru miesięcy sklep internetowy www.sklepowisko.org.pl. Można tam obejrzeć fotografie niektórych towarów i dokonać ich zakupu. Asortyment będzie oczywiście stopniowo zwiększany.  

– Jak jeszcze Emmaus pomaga osobom zagrożonym wykluczeniem?  

– Często zatrudniamy takie osoby w naszej organizacji. Są przypadki, kiedy ktoś zgłasza się będąc w najgorszym momencie życia. Wtedy staramy się go przyjąć, nawet jeśli w danym momencie nie mamy za dużo pracy. Zdarza się, że ktoś potrzebuje „zaczepić się” jedynie na parę tygodni, stanąć na własnych nogach. Są też sytuacje, że osoby, które zaczynały u nas jako bezdomni, później podejmują tutaj normalną pracę. Wszystko zależy od kolei losu. Zresztą pomysł sklepu internetowego wyszedł właśnie od naszych podopiecznych i to oni go prowadzą.

– Sklep internetowy tworzyli Państwo sami?

– Nie, tutaj działaliśmy typowo rynkowo. Opłaciliśmy usługę i regulujemy miesięczny abonament za użytkowanie aplikacji. Takie komercyjne podejście jest niekiedy konieczne by prowadzić właściwie naszą działalność.

– Jak powstała nazwa „Sklepowisko”, pod którą funkcjonuje sklep i magazyn w Leśnicy?

– Jest to pomysł autorski koleżanki, która pracowała przy jego powstaniu. Dobrze oddaje ideę czegoś, co jest trochę sklepem, a trochę targowiskiem.

– Jak jeszcze Emmaus dociera do mieszkańców Wrocławia?

– Cyklicznie uczestniczymy w imprezach organizowanych przez inne podmioty. Co roku mamy swoje stoisko na Jarmarku Dominikańskim. Natomiast w Leśnicy odbywa się corocznie jarmark, gdzie również staramy się być obecni. Takich przykładów jest więcej.

– Zadam pytanie od strony marketingowo-wizerunkowej. Czy kładą Państwo nacisk na te elementy działania organizacji?

– Mamy swoje logo i inne podstawowe znaki wizualne. Staramy się prowadzić działalność w sposób profesjonalny, na tyle na ile pozwalają nam posiadane środki. Z pewnością dzięki temu jesteśmy lepiej rozpoznawani we wrocławskim III sektorze i poza nim. Posiadamy wizytówki, ulotki reklamowe, materiały z nadrukiem, unikamy jednak rzeczy drogich, kredowego papieru, błyszczących elementów itp. Nie chodzi nawet o koszty, gdyż papier ekologiczny nie jest wcale tańszy od standardowego. To, co do mnie przemawia w całej działalności Emmausa to wymiar ekologiczny, środowiskowy. Dbamy, by materiały reklamowe współgrały z takim wizerunkiem.

– Możemy rozwinąć ten ostatni aspekt?

– Rocznie przyjmujemy dziesiątki ton rzeczy, które normalnie trafiłyby na wysypisko śmieci. Tymczasem one dalej służą ludziom. Jest to nawet nie recycling, ale reusing – wyższa, lepsza forma użytkowania potencjalnych śmieci. To istotny aspekt – mnóstwo tych rzeczy oszczędza miejsce w lokalnych składowiskach odpadów, ponieważ są dalej wykorzystywane.

– Na sam koniec zapytam o przyszłość. Jakie działania są w fazie planów?

– Ponieważ coraz więcej osób zgłasza się do nas, chce pracować i pomagać innym, możemy myśleć o ciągłym rozwijaniu działalności. Wrocław jest na tyle dużym i bogatym miastem, że ma potencjał na drugi taki magazyn. To planujemy - otworzyć drugie Sklepowisko na innym krańcu miasta. Obecnie jesteśmy na etapie szukania odpowiedniego lokalu pod względem lokalizacji i naszych możliwości finansowych. 

– Jak można znaleźć Emmaus?

– Zapraszamy na nasze strony internetowe: www.emmaus.org.pl i www.sklepowisko.org.pl   Sklep znajduje się naprzeciwko stacji PKP Wrocław-Leśnica, w podwórzu, przy ul. Rubczaka 17/17A. Jest otwarty 6 dni w tygodniu: od poniedziałku do piątku od 9:00 do 17:00, w sobotę od 8:00 do 13:00. W tych godzinach też jeździmy i przyjmujemy dary. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych.

autor: Jacek Werpulewski

 

 

« Powrót do listy