Przejdź do treści strony

Teatr Nie-Taki daleki

07.05.2010 r.

Poranek we Wrocławiu. Tramwaj jadący przez całe miasto. A w nim, obok pasażerów grupa młodych osób - dziewczyna serwuje słodkie przekąski: ciastka, cukierki. Inna dziewczyna sprząta i rozdaje ściereczki, by wciągnąć do swojego „zadania” przypadkowych podróżnych. Balerina szkoli adeptki sztuki tańca, a wszystkim wydarzeniom rytm i melodię nadają bębny. Wszędzie wiszą plakaty z repertuarem i zaproszeniem do wrocławskich teatrów.

I to jest właściwy cel całej akcji - promocja teatru. Otwartego na widza, niepokornego i uciekającego od instytucjonalnych ram. Teatru, dla  którego interakcja i integracja z publicznością  jest jednym z priorytetów. 

To była tylko jedna z akcji organizowanych przez Fundację „Teatr Nie – Taki”, którą tworzą ludzie którzy nie boją się mówić o teatrze inaczej, szukając w nim zjawisk mniej znanych, ale za to oryginalnych. Rozmowa z Katarzyną Knychalską, jedną z inicjatorek Fundacji Teatr Nie-Taki  i czasopisma Nietakt-t.

Czym dla Ciebie jest teatr?

Katarzyna Knychalska: – Teatr jest spotkaniem, wszystkim co dzieje się między aktorem i widzem. Chociaż osobiście uważam, że to fenomen do końca niedefiniowalny. Chciałabym w nim widzieć coś więcej, niż maszynę do robienia spektakli - rozszerzyć to pojęcie na spotkanie w trakcie spektaklu, ale i po i przed nim.  O teatrze trzeba mówić szeroko - trzeba zastanawiać nad jego "filozofią".

Skąd wziął się pomysł na „Teatr Nie-Taki”?

– Fundacja została założona przez ludzi, którzy studiowali na specjalizacji teatrologicznej przy Filologii Polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. Tworzyliśmy wspólnie Koło Teatrologów "Dalej". Podróżowaliśmy po Polsce, odwiedzaliśmy teatry mało znane, ciekawe, awangardowe. Czyli nie-takie, jak te na dużych scenach i w dużych miastach. Taki teatr pokochaliśmy i takim postanowiliśmy się zająć.

Na czym polega inność, alternatywność, nie-takość Waszej inicjatywy?

– Na tym, że nie ma takiej organizacji, która pochyliłaby się nad teatrem nie-takim. W ogóle mało jest organizacji zrzeszających młodych teatrologów. Postanowiliśmy stworzyć sobie platformę wymiany myśli, miejsce rozwoju - zupełnie nasze i niezależne, takie, w którym odnaleźlibyśmy przestrzeń dla własnego rozwoju, realizacji teatralnych planów itd.

Czy „Teatr Nie-Taki” odnosi się w swych założeniach tylko do tego, co się dzieje w teatrze elitarnym i trudnym, czy zamierzacie również komentować teatr instytucjonalny, skierowany do szerokiego grona odbiorców?

– Granicą naszych zainteresowań wcale nie jest instytucjonalność. Może raczej - chcemy iść tam, gdzie jest inaczej niż zwykle, gdzie jest oryginalnie. Na dużych scenach też pojawiają się artyści i wydarzenia nie-takie, jeśli tylko ktoś ma odwagę odejść od ogólnie obowiązującej mody.

Jak odnosicie się do mód i tendencji panujących w teatrze instytucjonalnym, publicznym? Za czym jesteście, a za czym nie jesteście?

– Nie da się tego tak prosto uogólnić.  Są mody, które jednym przypadają do gustu bardziej, drugim mniej. Samo pojęcie "mody" w teatrze nie musi być z gruntu negatywne. Dużo gorszy jest fakt promowania pewnych zjawisk tylko dlatego, że się w daną modę wpisują - ślepe przyjmowanie czegoś, bo jest na czasie, a nie dlatego, że jest udane artystycznie, przemyślane, świetne warsztatowo. Moda więc nie musi być zła - ślepa moda natomiast może być dla teatru katastrofą.

Poza tym też nie do końca chodzi o to, żeby stawiać się po jakiejś stronie. Dużym problemem środowisk związanych z kulturą jest to, że trzeba właśnie stać po którejś ze stron. I tu jest alternatywa dla młodych - robić coś naprawdę dla siebie, z czystym jeszcze, niezależnym spojrzeniem na teatr, bez stawiania się w żadnym gronie, czy przeciwko gronu. Wolimy mówić o tym, co jest dobre i przemilczać to, co nas nie ciekawi, o czym mówić nam się po prostu nie chce.

Co chcielibyście zmienić w postrzeganiu teatru współcześnie?

Jednostronność. Chcielibyśmy stanowić przeciwwagę, dla mód, ale w ten sposób, by nie tworzyć nowej mody, ale poszukiwać zjawisk znajdujących się gdzieś na obrzeżu, niepodchodzących pod żadną określoną linię.

Współpracujecie z wieloma ludźmi, m.in. z: teatrem ZAR, teatrem Pantomimy. Jak doszło do Waszej współpracy i jak się Wam ona układa?

Wspomniane teatry są przyjaznymi instytucjami, otwartymi na nowe inicjatywy. Zaskoczyło nas bardzo, jak serdecznie przyjęło nas "środowisko". Wszędzie, gdzie udaliśmy się po pomoc - otrzymaliśmy ją. Dzięki tej otwartości mogliśmy wydać nasze pismo i zorganizować warsztaty teatralne.

Wyszedł pierwszy numer „Nietak-tu”. Czym jest to pismo i do kogo jest skierowane?

– Jest to pismo poświęcone teatrowi nie-takiemu, oczywiście. Chcemy w nim opisywać, recenzować, dokumentować działalność wyszukanych przez nas, mniej znanych teatrów. Największą grupą odbiorców będą zapewne ludzie mocniej interesujący się teatrem, ale mamy nadzieję, że z czasem uda się nam wypracować taką formę pisma, która pozwoli także na dotarcie do szerszego grona odbiorców, którzy dzięki pismu będą chcieli lepiej poznać teatr nie-taki.

Jaki „Nietak-t” chce być w stosunku do czasopism poświęconym teatrowi, które ukazują się już od długiego czasu na rynku?

– Przede wszystkim tematycznie skierowany w inną stronę. Niezależny, nastawiony na poszukiwanie i świeżą perspektywę w patrzeniu na teatr. Próbujemy też dokonać małej rewolucji graficznej - trochę to pismo "uczłowieczyć", sprawić, żeby było przyjazne dla czytelnika, trochę szalone a jednocześnie czytelne. Bawić się fotografią, rozbijać tekst, eksperymentować...

Kiedy wyjdzie kolejny numer „Nietak-tu” i czego będzie dotyczył?

– W lipcu. Na razie mogę zdradzić tyle, że znajdzie się w nim dodatek dotyczący „Teatru Ciemna”.

Jakie macie plany na przyszłość związane z Waszą działalnością, a jakie marzenia?

– Przede wszystkim rozwijanie "Nietak-tu". Przed nami jeszcze mnóstwo pracy, gazeta nie rodzi się z numeru na numer - trzeba miesiącami ją kształtować i udoskonalać. Mamy też w toku kila inicjatyw edukacyjno-warsztatowych, np. warsztaty dla młodzieży organizowane w teatrze pantomimy. Edukacja i animacja kultury, to obszary, którymi interesuje się sporo naszych członków, dlatego na pewno będziemy się także w tych kierunkach rozwijać. Plan jest więc i tak ogromny - na marzenia nie ma na razie czasu. Pomysły pojawiają się jednak w każdej chwili, nie zamykamy się na żadne propozycje i wszystkich serdecznie do współpracy zapraszamy.

Więcej o Teatrze Nie- Takim  znajdziesz na stronie http://nietaki.blogspot.com/

organizator: Fundacja Teatr Nie - Taki

autor(ka): Piotr Szafraniec

« Powrót do listy